Myśliwi z Belgii odstrzelili dwa dorosłe wilki podczas zorganizowanego polowania na terenie Nadleśnictwa Głusko (Zachodniopomorskie). Wilki są w Polsce objęte ochroną.
tu słów brakuje. Na pewno nie był wilk wymieniany jako gatunek przewidziany do odstrzału w tym dniu. myśliwy zeznał, że pomylił wilki z borsukami. No, ja nie wiem, jak to jest możliwe? Różni ludzie przyjeżdżają na polowania. Zabuli jak za zboże …
W sprawie tych wilków wiem sporo, bo pracuję w sąsiednim nadleśnictwie…Osobiście znam klienta, który prowadził polowanie… Wilki strzelono nielegalnie (hipiteza o odstrzale redukcyjnym to bzdura zaciemniająca obraz rzeczywisty). Dowodem na to jest fakt, że nadleśnictwo samo zgłosiło dniesienie do prokuratury. Przykre jest jednak to, że ŻADEN leśnik – myśliwy, z którym rozmawiałem, nie potepił tego zdarzenia. Przeciwnie – cieszą się, że o 2 wilki mniej… Łowiectwa jako takiego nie jestem zwolennikiem, ale PZŁ nie trawię – to zakłamanie i obłuda członków tej organizacji są nie do wytrzymania. Oficjalnie mówią, że myśliwy zastępuje drapieżnika, którego nie ma w tym zmienionym świecie, ale gdy odradza się populacja wilka – raptem słychać głosy, że zmaleje stan jeleni i nie będzie do czego strzelać… A najbardziej kuriozalną wypowiedzią, jaką ostanio myśliwy mnie poczęstował, było szczere oburzenie, że wilki doprowadziły w Bieszczadach do tego, że nie ma szkód od zwierzyny w uporawach rolnych… To mnie wywróciło na plecy
A może jakieś szczegóły? Na przykład, że było to wykonanie odstrzału redukcyjnego, albo sanitarnego? Najlatwiej napisać „przyjechali i zastrzelili”
tu słów brakuje. Na pewno nie był wilk wymieniany jako gatunek przewidziany do odstrzału w tym dniu. myśliwy zeznał, że pomylił wilki z borsukami. No, ja nie wiem, jak to jest możliwe? Różni ludzie przyjeżdżają na polowania. Zabuli jak za zboże …
W sprawie tych wilków wiem sporo, bo pracuję w sąsiednim nadleśnictwie…Osobiście znam klienta, który prowadził polowanie… Wilki strzelono nielegalnie (hipiteza o odstrzale redukcyjnym to bzdura zaciemniająca obraz rzeczywisty). Dowodem na to jest fakt, że nadleśnictwo samo zgłosiło dniesienie do prokuratury. Przykre jest jednak to, że ŻADEN leśnik – myśliwy, z którym rozmawiałem, nie potepił tego zdarzenia. Przeciwnie – cieszą się, że o 2 wilki mniej… Łowiectwa jako takiego nie jestem zwolennikiem, ale PZŁ nie trawię – to zakłamanie i obłuda członków tej organizacji są nie do wytrzymania. Oficjalnie mówią, że myśliwy zastępuje drapieżnika, którego nie ma w tym zmienionym świecie, ale gdy odradza się populacja wilka – raptem słychać głosy, że zmaleje stan jeleni i nie będzie do czego strzelać… A najbardziej kuriozalną wypowiedzią, jaką ostanio myśliwy mnie poczęstował, było szczere oburzenie, że wilki doprowadziły w Bieszczadach do tego, że nie ma szkód od zwierzyny w uporawach rolnych… To mnie wywróciło na plecy